Twój kontrahent mieszka za granicą?
My wiemy, do którego sądu zapukać – i co zrobić, by zapłacił.
Dlaczego odzyskiwanie pieniędzy od kontrahenta z UE samemu jest tak trudne?
Nie wiadomo, w którym kraju złożyć pozew.
Bo to nie zawsze zależy od miejsca zamieszkania dłużnika. Czasem od tego, gdzie miał coś zrobić. Albo gdzie miało być „dostarczone”. A czasem od czegoś, czego nie ma w żadnym dokumencie.
Nie masz umowy albo nie wiesz jakie prawo będzie właściwe.
A to znaczy: trzeba zgadywać z przepisów. Co miał na myśli ustawodawca. Gdzie był towar. Kto miał jaką rolę.
W niektórych sprawach obowiązują wyjątki – i wyjątkowe wyjątki od wyjątków.
Transport, nieruchomości, franczyzy, konsument – każda z tych sytuacji rządzi się innymi regułami.
Nawet jeśli możesz pozywać w Polsce – musisz to udowodnić.
A to oznacza zebranie odpowiednich dowodów, przetłumaczenie dokumentów, napisanie uzasadnienia, które przekona sąd.
Dłużnik może zakwestionować jurysdykcję.
Czyli w skrócie: powiedzieć „polski sąd mnie nie obchodzi, to się nie działo w Polsce”. I wtedy zaczyna się wojna na przepisy.
Czasami nie da się nic zrobić bez wcześniejszego wezwania po niemiecku, niderlandzku czy czesku.
Takie wezwanie musi być skuteczne. I wyglądać tak, jak trzeba. Nie może brzmieć jak Google Translate.
Nie masz pojęcia, czy ta sprawa w ogóle się kwalifikuje.
I zamiast bawić się w detektywa-prawnika, możesz po prostu zapytać nas.
Nie musisz wiedzieć,
gdzie pozwać.
My ustalimy, czy możesz działać z Polski.
A jeśli nie – powiemy wprost, co się da zrobić, a co nie.
Bez gwiazdek, bez „to zależy”.
Tylko konkrety.
Jakie sprawy możemy prowadzić w Polsce?
-
Jeśli towar był dostarczony do Polski lub z Polski — możemy działać w polskim sądzie, o ile umowa lub regulamin nie zawierają zapisów wskazujących inną jurysdykcję.
Sprawdzimy to dla Ciebie w analizie.
-
Gdy usługa miała być wykonana w Polsce lub kontrahent kierował ofertę do klientów w Polsce, a w umowie lub regulaminie nie wyłączono polskiej jurysdykcji.
-
Te umowy mają własne zasady — ale jeśli nie wskazano innej jurysdykcji, jest duża szansa, że sprawę da się poprowadzić w Polsce.
Pomożemy to sprawdzić.
-
Jeśli kluczowa część umowy była realizowana w Polsce — możemy pozwać w Polsce, o ile nie wykluczają tego zapisy w umowie lub regulaminie.
Kiedy możesz pozwać zagranicznego kontrahenta w Polsce?
-
✺
Kontrahent jest z UE
-
✺
Umowa (lub nawet mail) wskazuje Polskę jako miejsce wykonania
-
✺
Towar został wysłany z/do Polski
-
✺
Usługa miała być wykonana na terenie PL
-
✺
Kontrahent kieruje ofertę do klientów w PL
Co zrobimy za Ciebie?
-
Przeanalizujemy dokumenty i jurysdykcję — szybko i bezpłatnie.
-
Powiemy, czego brakuje i jak to zdobyć.
-
Przygotujemy pismo po polsku, a w razie potrzeby — także po niemiecku, niderlandzku czy angielsku.
-
Odezwiemy się do dłużnika, ustalimy warunki spłaty lub ugody.
-
Jesteśmy z Tobą od A do Z — aż do odzyskania pieniędzy.
„To miała być strata.
A okazał się przelew.”
Przedsiębiorca z Niemiec 🇩🇪
Dłużnik z Polski 🇵🇱
Faktura: 3 300 €.
Brak umowy.
Brak odpowiedzi.
Po naszej analizie:
Jurysdykcja PL uznana na podstawie miejsca wykonania usługi.
Wezwanie z groźbą pozwu w dwóch językach.
Negocjacje, ugoda i przelew po 19 dniach.
Masz podobną sprawę?
Popularne pytania
-
Tak — jeśli umowa była wykonywana w Polsce, towar wyszedł z/do Polski, albo kontrahent kierował ofertę do klientów w Polsce.
O ile umowa nie wskazuje innej jurysdykcji — sprawdzimy to dla Ciebie.
-
To nie problem. Często wystarczą faktury, e-maile, wiadomości lub przelewy — ocenimy to w analizie.
-
Nie. Wystarczy NIP, REGON lub inne dane — resztą zajmiemy się my.
-
Tak — jeśli da się wykazać, że była kierowana do klientów w Polsce lub świadczona z Polski.
-
Tak. Miejsce nadania to częsty argument jurysdykcyjny — analizujemy to przy każdej sprawie.
-
To nie przeszkadza. Liczy się miejsce wykonania umowy — sprawdzimy to i wskażemy możliwe opcje.
-
Tak — i właśnie dlatego przygotowujemy pisma także w języku niemieckim, niderlandzkim i angielskim.
-
Wystarczy faktura, mail lub inny dowód. Resztę ustalimy razem.
-
Analiza jest bezpłatna. Po niej dostajesz jasną wycenę działań — bez ukrytych kosztów.
-
Tak — wszystko odbywa się zdalnie. Ty widzisz efekty, my zajmujemy się resztą.